We krwi Jezusa

„Czuję, że nie ma ani jednej kropli krwi we mnie, która by nie płonęła miłością ku Tobie” (Dz.343)

Miesiąc lipiec jest czasem, gdy podczas wieczornych nabożeństw słyszymy w kościołach litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. Kilka miesięcy po wielkopostnej zadumie nad największą tajemnicą naszej wiary, wraca do nas obraz umęczonego, poranionego Boga. Moglibyśmy się zastanawiać, czemu Kościół podczas miesiąca kojarzonego z urlopem i wakacjami pragnie byśmy zwrócili nasze duchowe spojrzenie w stronę strumieni krwi, wypływających z przebitego serca Jezusa. Z pewnością przyczynił się do tego Święty Kasper del Bufalo, nazwany przez Papieża Jana XXIII prawdziwym i największym na świecie apostołem pobożności do Najdroższej Krwi Jezusa. Również w „Dzienniczku” św. Siostry Faustyny możemy znaleźć wiele fragmentów, w których uwielbia ona ten dar, jakim jest dla nas Krew naszego Pana. Mistyczne doświadczenia pozwoliły jej na głębokie poznanie łaski, jaka została ofiarowana ludzkości: „O Jezu, pomnij na gorzką mękę swoją i nie dozwól, aby ginęły dusze odkupione tak drogocenną krwią Twoją najświętszą. O Jezu, kiedy rozważam tę wielką cenę krwi Twojej, cieszę się z jej wielkości, bo jedna kropla wystarczyłaby za wszystkich grzeszników” (Dz. 72). Do poznania owego daru jesteśmy zaproszeni wszyscy, by – na wzór Apostołki Bożego Miłosierdzia móc wyznać: „Kocham Cię, Jezu, każdą kroplą krwi mojej i przelałabym chętnie za Ciebie, aby Ci dać dowód szczerej swej miłości” (Dz. 57).

a

Przeczytaj także:

Komentarze są wyłączone.